Na celowniku
/
"Atlantyda"
Odkryj swoją Atlantydę!
A więc będzie konkurs...czytaj w Vademecum
A Ty masz już swoją "Atlantydę"?
Opisz ją w komentarzu.
...Twoje oczekiwania, pomysły i wiedza. Planowanie tak wielkiej wyprawy to spore wyzwanie, ale zarazem najbardziej ekscytujące. Ponieważ interaktywny przekaz podróży kieruję również do Ciebie, więc czym ta podróż byłaby bez Twojego udziału? Będzie to pierwsza taka podróż do której scenariusz piszą sami Internauci!
Miejsce które chciałbym odwiedzić jest dosyć nietypowe. Otóż są to okolice Czarnobyla na Ukrainie. Obszar pusty od ponad 20-tu lat. Wracająca do pierwotnego stanu przyroda i pośród niej stara, niedziałająca elektrownia atomowa i "miasto widmo" - Prypeć. Potężny sarkofag który skrywa szczątki reaktora IV musi robić wielkie wrażenie. Widok opuszczonego w pośpiechu przez 50 tys. ludzi miasta. Książki w szkole leżące tak jakby przed chwilą ktoś je tam zostawił. "Czerwony las" który odstrasza złowieszczym szumem liści. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze strach przed tym co niewidzialne - przed promieniowaniem. Miejsce warte odwiedzenia ze względu na swoją niesamowitą atmosferę tajemniczości i pustki.
Chciałbym tam pojechać z kimś bliskim aby zobaczyć co pozostało z miejsca które miało być kolebką socjalizmu.
Miękki piasek, spokojne morze, przepiękne wydmy i cisza. Mam na myśli plażę w Orzechowie. Mało kto wie, że kilka kilometrów za Ustką znajduje się tak wspaniała plaża. Wędrując brzegiem Bałtyku można zobaczyć wiele plaż, jednak Orzechowska ma coś w sobie. Odkryłam swoją Atlantydę, dostrzegłam jej piękno i chcę byś także to dostrzegł. Czasem szczęścia szuka się przez lata, a okazuje się, że jest na wyciągnięcie ręki. Najważniejsze by odnaleźć swoje szczęście. Kiedy znajdziesz się w Orzechowie sam stwierdzisz, że jest to najpiękniejsza plaża na całym Bałtyckim wybrzeżu. Położyć się, nie myśleć, tylko BYĆ i wsłuchiwać się w lekki szum morza. Ten widok sprawi, że czas zatrzyma się w miejscu.
Myślę, że za moją "Atlantydę" śmiało mogę uznać wyspę o nazwie Teneryfa. Miałam okazję odwiedzić to malownicze miejsce i muszę stwierdzić, że zdecydowanie należało ono do grupy najpiękniejszych jakie widziałam do tej pory. Piękne naturalne krajobrazy, ocean, który za każdym razem wyglądał inaczej oraz miasta, które udało mi się zobaczyć stworzyły niezapomniane wspomnienia a zdjęcia stały się tylko materialną pamiątkę. Kilkugodzinny rejs na otwartym oceanie nie da się niestety opisać, ale zdecydowanie jest atrakcją, której nie można pominąć organizując sobie spędzanie czasu na wyspie. Ogromny park stwarzający zbliżone do naturalnych warunki dla dzikich zwierząt również nie umknął mojej uwadze. W pamięć zapadła mi szczególnie wizyta u pingwinów, którym zbudowana została sztuczna wyspa z czymś na kształt prawdziwego śniegu. Akurat w czasie mojej wycieczki panował tam dzień polarny, więc nie trudno było je dostrzec. Wycieczka na północ wyspy, gdzie panuje chłodniejszy klimat, również okazała się trafionym wyborem. Widok, nieczynnego oczywiście, wulkanu sprawił na mnie ogromne wrażenie. Myślę, że to miejsce jest na pewno warte odwiedzenia :) Tę stronkę polecił mi Rafał.
Moją Atlantydą jest Jamajka. Bardzo chciałbym tam pojechać, poznać kulturę ludzi tam żyjących, porozmawiać z nimi o Bobie Marleyu. Podobno ludzie tam, żyją na niesamowitym luzie, podpalając blanty z najbardziej naturalnej konopi na świecie.
Piękna gorąca wyspa + całkowicie inna kultura i społeczeństwo niż u nas.
Najpiękniejsze a zarazem najbardziej różnorodne miasto jakiekolwiek w życiu widziałam to Marsylia, położona na południowym wybrzeżu Francji. Miasto jest niezwykłe nie tylko ze względu na różnorodny krajobraz (morze i góry w jednym, przeróżne wzniesienia na terenie całego miasta) ale także atmosferę tam panującą- idąc ulicą nie zdziwi Cię fakt, iż każda osoba będzie innego koloru skóry i mówiła przeróżnymi językami. Miasto jest także urokliwe ze względu na stary port, robi duże wrażenie szczególnie nocą:). Będąc w Marsylii obowiązkowo należy spróbować zupy rybnej oraz owoców morza- ze względu na wyjątkowy sposób ich przyrządzania w tamtym regionie. Szczerze polecam (przez wiele osób uważane za najniebezpieczniejsze- co z ręką na sercu stwierdzam, że to nieprawda!!:)) przejażdżkę po gorącej Marsylii;]
Moja Atlantyda to północna Szkocja. Wąskie drogi, gdzie auta mijają się na zapałki (raz na 3 godziny, bo częściej się nie spotyka innych ludzi), gdzie owce chodzą jak chcą i nie zważają na odgłosy burczących silników, gdzie jest zielono, gdzie klify ostro wpadają do morza, gdzie rosną wrzosy, gdzie miasteczka są ciche i spokojne, gdzie wszyscy się dziwią po co tam jedziesz jak tam nic nie ma... A to najpiękniejsze widoki na świecie :)
Za moją "Atlantyde" mogę podać Hannover, jedno z miast Niemiec położone 120km od Berlina. Dlaczego akurat to miejsce??? Otóż miałem okazje przejechać się rowerem ulicami tegoż miasta. Urzekł mnie jego urok, ono tętni swoim życiem, wydaje się jakby wszystko było w nim uporządkowane i żyło wg określonych reguł. Nie miałem problemu z przemieszczaniem się, zobaczyłem wiele pięknych pomników, a na obrzeżach miasta znajduje się ogromny ogród z setkami tysięcy kwiatów. Ogród ten ma powierzchnie kilkuset km2, także jest co podziwiać:D:D:D Jeszcze podróżując ulicami tegoż miasta miałem możliwość odpoczynku i wypicia kawy w jednej z tamtejszych kawiarni. Jak konkurs ruszy na pewno napiszę o tym ładniej i więcej. Taki konkurs to piękny pomysł na poznanie wielu ciekawych miejsc. Gorąco polecam!!!! Pozdrawiam.
Zwycięzca tego konkursu pojedzie razem ze mną wraz z osobą towarzyszącą w miejsce, które sam wybierze i opisze.
Jeśli masz miejsce na ziemi które jest:
...to ten konkurs jest zdecydowanie dla Ciebie. Podczas wpisu wypełnij poprawnie pole ze swoim imieniem i adresem e-mail.
Każde miejsce powinno być opisane w następujący sposób:
Kto dokona wyboru zwycięskiego miejsca?
Miejsca zostaną poddane ocenie internautów.
Na naszej planecie nadal znajdujemy wiele wspaniałych i pięknych miejsc, które odbierają człowiekowi dech w piersiach... Świat jednak na przestrzeni wieków zmieniał się i dalej zmienia, niestety na gorsze. Co do Atlantydy, jestem pewien, że istniała i dalej spoczywa na dnie oceanu... zamieszkana niegdyś przez lud wspaniały i czysty żyjący w przymierzu Bogiem, dysponujący niezwykłą wiedzą matematyczną i astronomiczną przede wszystkim. To właśnie za czasów Atlantydów nastąpiło zerwanie więzi z Bogiem ( na poziomie 4 czakry - serca), a człowiek zaczął uciekac do pierwotnych instynktów i niższych energii. Stracił wiedzę, stracił harmonię ducha i poczucie bezpieczeństwa. Przerwało niewiele, m.in kalendarz majów, kończący się 21 grudnia 2012 roku... Nie chciałbym za bardzo odbiegać od tematu a więc na tym już zakończę o Atlantydzie, tej prawdziwej, o której można by było mówić i mówić... Mam tylko jedno marzenie, o którym nie będę tutaj rozprawiał, a jeśli miałbym wybierać miejsce, które chciałbym odwiedzić padłoby na Egipt, a mianowicie piramidę Cheopsa w Gizie. Jak powstała? Czym tak naprawdę jest? To pytania pozostające bez odpowiedzi od ponad 5000 lat... Wierzę, ze w nadchodzących czasach odegra bardzo znaczącą rolę, ludzie znajdą mumię jej budowniczego - Chufu ( ten, który przybył z nieba)i złożą ją do grobowca we wnętrzu piramidy, który zastano PUSTY. Z drugiej jednak strony miejscem, które pozostawia najwięcej pytań bez odpowiedzi jak kosmos... Dlaczego nie ma wycieczek w kosmos :*( ??. Nie wiem, czy wypowiedziałem się na temat, po prostu znalazłem miejsce, gdzie można coś napisać i tak też uczyniłem, żeby zabić czas? - Chyba tak, jednakże bardzo szanuję organizatora tego projektu, za jego dobre chęci i otwieranie się do ludzi. W razie pytań o Atlantydę, piramidy w Gizie oraz o nadchodzące wydarzenia proszę pisać na e-mail: paleczka34@o2.pl. Pozdrawiam i życzę udanej wyprawy.