|
Wpisz ciekawy tytuł swojego komentarza. Gdy wpis się ukarze, dostaniesz powiadomienie na podany adres e-mail. Treść komentarzy nie może zawierać treść sprzecznych z prawem.
gdy już wsiadłeś....
brak / brak
Obcy człowiek, obce auto, obce miejsce.. a Ty zaczynasz opowieść, o tym, jak to w Twojej pracy koleżanka/kolega podłożył Ci taką świnię, że ho hoo... lub o ostatnim egzaminie na uczelni, albo o uczelni.. Katorga, bo co to kogo obchodzi, to znaczy na pewno obchodzi... ale czy akurat tego człowieka?? Zasada pierwsza: nie odzywaj się niepytany. Nie znaczy to, że masz siedzieć cicho jak mysz i wstrzymywać oddech... jeśli kierowca będzie miał ochotę na rozmowę, sam zagada, jeśli będzie miał ochotę, ale nie będzie wiedział jak zagadać- wyczujesz to, a jeśli będzie typem milczącego gbura, co zatrzymał się tylko po to, żeby dodać dobry uczynek do listy uczynków tygodnia/ miesiąca/ roku- też to wyczujesz:)oj wyczujesz...i wtedy milcz. Zasada druga: nie rozglądaj się po samochodzie, tak jakbyś widział samochód pierwszy raz w życiu.. nie zaglądaj za siedzenia, pod siedzenia...wścibskiemu rozglądaniu się mówimy NIE! Kolejna rzecz całkowicie dyskwalifikująca Ciebie jako potencjalnego podróżnika.. wsiadasz i po chwili wyciągasz paczkę chipsów, albo kanapkę z kiełbasą. I sobie jesz. Po pierwsze nie wiesz czy owy człowiek jadł cokolwiek, nawet jeśli go poczęstujesz to najprawdopodobniej odmówi.. bo nie je się z ręki obcych. Po drugie, nie wiesz czy auto w którym przebywasz nie jest czasem Pszczółką, Jego Dziewczynką, Małym Misiem, Cukibuniem.. nie wiesz i lepiej, żebyś nie dowiedział się o tym gryząc pęto kiełbasy. Reasumując: bądź grzeczny, jesteś cywilizowanym człowiekiem, zachowuj się kulturalnie, dziękuj, przepraszaj, proś....dziękuj.. nie okazuj swoich humorów. Gdyby człowiek z którym jedziesz chciał słuchać narzekania, smutów i innych.. zabrałby swojego partnera albo babcie, ale chyba nie autostopowicza..
wsiadaj bracie......:)
brak / brak
Tylko stań w takim miejscu, żeby kierowca miał szansę się zatrzymać!!! Ile razy chciałoby się pomóc i zabrać nieszczęśnika z wielkim tobołem na plecach.. niestety, często ów tobół sprawia, że podróżujący zapominają o tym, że kierowcy nie zatrzymają się na środku ruchliwego skrzyżowania, na szczycie wiaduktu...na moście, w tunelu.. albo jeszcze lepiej na autostradzie ogrodzonej barierkami ze wszystkich stron.. Bo żeby złapać szczęście za koło, trzeba trochę mu pomóc... własnym intelektem. Polecam więc: przystanki autobusowe, na które można spokojnie zjechać, stacje benzynowe, gdzie można bezpośrednio podejść do kierowcy i zapytać: hey, zabierzesz mnie, okeeej??- z wyraźnym akcentem na "e", (sprawdza się szczególnie zagranicą, stacja benzynowa przy wylocie z Mannheim do Berlina- polecam) Poza tym proste drogi, nie stawaj za zakrętem.. nie ma szans, że ktoś Cie zobaczy i zdąży wyhamować, nie stawaj w pobliżu skrzyżowań, świateł, przejść dla pieszych... Jednym słowem, nie stawaj tam, gdzie ktoś, aby się zatrzymać musi złamać szereg przepisów lub się namęczyć!!!- kierowca Tobie robi przysługe, nie Ty jemu. No i przede wszystkim drogi wylotowe.. bo jeśli będziesz chciał dojechać z Zakopanego do Gdańska i stopa zaczniesz łapać na środku Krupówek......eh:D Dobrym gadżetem jest również kawałek kartonu, na którym umieszczasz cel swojej podróży. I właśnie: jeśli jedziesz do Luksemburga i wyjeżdżasz z Łomianek.. podziel swą podróż na etapy, wybierając miasta leżące bezpośrednio "na trasie", rzadko zdarza się trafić na kogoś, kto jedzie właśnie tam, gdzie Ty:) chyba, że jest kierowcą autobusu....
Bezpieczeństwo najważniejsze!
brak / brak
Wsiadając do samochodu zwróć uwagę na nr rejestracji, gdy się już trochę zaaklimatyzujesz wyślij smsa do kogoś, kto wie w jaki sposób podróżujesz, właśnie z owym nr rejestracji i miejscem do którego jedziecie. Nigdy nie wiadomo do czyjego auta wsiadasz, a przezorny- ubezpieczony.
Dodatkowo podaj tej samej osobie plan Twojej podróży, to że jedziesz autostopem, nie znaczy, że ma być to podróż całkowicie spontaniczna, bo spontanicznie to można- wylądować w Berlinie zamiast w Zielonej Górze. Na bieżąco informuj o tym gdzie jesteś, gdzie się wybierasz.. pamiętaj, że robisz to też dla siebie, nie tylko dla osoby, do której piszesz i która może się martwić. Odradzam więc podróże stopem "po kryjomu przed wszystkimi".